Rosyjska armia walczy z niedoborem amunicji. Analiza ISW

Rosyjska armia walczy z niedoborem amunicji. Analiza ISW

Dodano: 
Zdjęcie ilustracyjne, czołgi na polu bitwy
Zdjęcie ilustracyjne, czołgi na polu bitwy Źródło: Shutterstock / LeStudio
Eksperci Instytutu Studiów nad Wojną w swojej analizie zwrócili uwagę na przyczyny zmniejszenia intensywności rosyjskiego ostrzału w niektórych rejonach linii frontu. „Brak amunicji ograniczy zdolność wojsk rosyjskich do podtrzymania działań ofensywnych” – informuje ISW.

Instytut Studiów nad Wojną na bieżąco publikuje analizy dotyczące wojny, którą Rosja rozpętała w Ukrainie oraz aktualizuje internetową mapę przedstawiającą strefy działań wojennych. W pierwszej połowie stycznia eksperci ISW poinformowali, powołując się na amerykańskich i ukraińskich urzędników, że dzienny wskaźnik ostrzału artyleryjskiego armii rosyjskiej spadł w niektórych częściach linii frontu o 75 proc., co stanowi historycznie niski poziom od rozpoczęcia pełnowymiarowej inwazji 24 lutego 2022 roku.

„Według urzędników spadek wskaźnika rosyjskiego ostrzału wynika z kilku czynników. Rosyjskie siły mogą racjonować wykorzystywanie pocisków artyleryjskich z powodu zmniejszonego zaopatrzenia” – czytamy w analizie ISW.

Wojna w Ukrainie. Raport ekspertów ISW

Według Serhija Czerewatego, rzecznika Wschodniego Zgrupowania Sił Zbrojnych Ukrainy, wojska rosyjskie latem 2022 roku, wcześniej niż przewidywano, wyczerpały zapasy pocisków artyleryjskich 122 mm i 152 mm oraz inne rezerwy, licząc na to, że zmasowany ostrzał artyleryjski doprowadzi do szybkiego przejmowania kontroli nad ukraińskimi terytoriami.

Teraz dowództwo rosyjskie, aby uzupełnić braki, jest zmuszone do dostarczania na ukraiński front dodatkowych pocisków z Rosji i kupowania nowych partii amunicji od zagranicznych sojuszników. – Ukraińskie uderzenia na rosyjskie składy amunicji i punkty logistyczne uniemożliwiają też Rosji rozładowywanie amunicji w pobliżu linii frontu – dodał Serhij Czerewaty.

„Rosyjskie wojska odniosły pewne zwycięstwa we wczesnych fazach inwazji dzięki szybkiemu wykorzystaniu własnej siły roboczej i znakomitej artylerii, ale niezdolność Kremla do zastąpienia utraconego personelu i amunicji może jeszcze bardziej osłabić zdolności do prowadzenia przeciągających się bitew” – podsumowali eksperci ISW.

Choć Rosja napotkała pewne problemy na froncie, nie oznacza to, że wstrzyma swoją ofensywę. Zastępca szefa Sztabu Generalnego generał brygady Ołeksij Hromow przekazał, że „Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy uważa, że w najbliższym czasie Federacja Rosyjska może opanować całe terytorium obwodu donieckiego, a także zintensyfikować swoje siły do ataku na lewobrzeżną część Zaporoża”.

Czytaj też:
Spotkanie trzech prezydentów we Lwowie. Ciężka broń dla Ukrainy

Opracowała: Anastasija Bohdan
Źródło:
Powyższy artykuł, którego autorem jest Anastasija Bohdan dostępny jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Tygodnika Wprost. Utwór powstał w ramach zadania publicznego zleconego przez Prezesa Rady Ministrów. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.
 

Pomoc Ukrainie

Projekt www.wprostukraine.eu został sfinansowany w kwocie 500 000 zł (słownie: pięćset tysięcy złotych złotych 00/100), co stanowi 78,51% wartości zadania publicznego, przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego „Pomoc ukraińskim dziennikarzom i społeczności ukraińskiej w Polsce – popularyzacja wiedzy i budowanie świadomości społecznej uchodźców z Ukrainy”, realizowanego pod nazwą „ETAP 2 Projektu – Pomoc Ukrainie”. Całkowity koszt zadania publicznego stanowi sumę kwot dotacji i środków, wynosi łącznie 636 877 zł (słownie: sześćset trzydzieści sześć tysięcy złotych 00/100). Dotacja KRPM została udzielona na podstawie ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Inicjatywa ufundowana przez Fundację Tygodnika WPROST w ramach programu: Pomoc ukraińskim dziennikarzom