„Krym” przed ambasadą Rosji w Warszawie. „Uznaliśmy, że to będzie dobre miejsce do ich trollowania”. Wideo
  • Anastazja OleksijenkoAutor:Anastazja Oleksijenko

„Krym” przed ambasadą Rosji w Warszawie. „Uznaliśmy, że to będzie dobre miejsce do ich trollowania”. Wideo

Dodano: 
Elmira z Ernestem przed wejściem do restauracji
Elmira z Ernestem przed wejściem do restauracji Źródło: Archiwum prywatne / Anastazja Oleksijenko
Po aneksji Krymu w 2014 roku wielu mieszkańców półwyspu zostało zmuszonych do opuszczenia kraju i odbudowania swojego życia od podstaw. Ernest i Elmira to Tatarzy krymscy, którzy urodzili się podczas deportacji w Uzbekistanie, a poznali się i pobrali na półwyspie. Po rozpoczęciu prześladowań Ernest wraz z rodziną przeniósł się do Kijowa, a później do Warszawy. Tu, naprzeciwko ambasady rosyjskiej, otworzyli restaurację Krym. Korespondentka Wprost Ukraina sprawdziła, co można tam zjeść i jaka jest atmosfera.

Już z ulicy widać niebiesko-żółty napis z nazwą Krym, a nad nim wiszą trzy flagi: krymskotatarska, ukraińska i polska. Ambasada Rosji znajduje się tuż po drugiej stronie ulicy. Właściciele restauracji, Elmira i Ernest, wybrali tę lokalizację nie bez powodu. Przede wszystkim jest to protest przeciwko okupacji ich ojczyzny, ale to nie wszystko.

Ambasada Rosji przed restauracja KrymNiebiesko-żółta tabliczka restauracji

– Pomyśleliśmy, że możemy ich tutaj bardzo dobrze trollować, zbudować kawałek wolnego Krymu i po prostu być przed nimi cały czas – mówi Ernest.

Ernest był dziennikarzem i działaczem politycznym, natomiast Elmira jest artystką, studiowała na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, uczyła się techniki artystycznego malowania na tkaninie (batik), a przed aneksją wykładała na Uniwersytecie w Symferopolu na Wydziale Sztuki Dekoracyjnej i Użytkowej.

Ernest pokazuje materiał o pokojowym proteście przeciwko referendum

Po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku Ernest brał udział w proukraińskich wiecach, organizując pokojowy protest, w którym każdy, kto nie poparł referendum, musiał zrobić pierogi i zostać w domu. Po referendum na słupach pojawiły się plakaty z jego zdjęciem, mówiące o tym, że jest poszukiwany, a jego znajomi nalegali, by Ernest wraz z rodziną opuścił półwysep, po czym nigdy nie wrócił do domu.

„Do Warszawy przez Krym”

Klienci ich restauracji przyjeżdżają do Warszawy i podczas wizyty odwiedzają ukraiński Krym. – Przyjechaliśmy na mecz, bo jesteśmy z Bydgoszczy, do Warszawy przez Krym, że tak powiem – żartują goście. Rzeczywiście, restauracja jest bardzo podobna do tej z półwyspu: Na półkach stoją ceramiczne naczynia wykonane przez brata Elmiry, obrazy jej 85-letniego ojca, turki do kawy, wszędzie słychać krymsko-tatarską muzykę.

Ceramiczne naczynia w restauracji Krym

Także menu przypomina tu restauracje na wybrzeżu Morza Czarnego. W karcie znaleźć można czebureki, jantyki, dolmę i kawę na piasku. W kuchni i w restauracji pracują krymscy Tatarzy. – Z moją kobietą i z obsługą mogę rozmawiać po krymskotatarsku. Cały czas słyszę krymskotatarski, ukraiński i polski. Wszystko przypomina mi dom – mówi o swoich odczuciach Ernest.

Czebureki z kawa w restauracji KrymKawa na piasku

Ernest i Elmira gotują wszystkie dania w kuchni razem z personelem. – Pewnie każda krymskotatarska kobieta tutaj wie, jak się robi czebureki, bo dla nas to jest to samo, co dla Ukrainki zrobić pierogi – mówi Elmira gotując czeburek dla gościa.

Elmira robi czeburek na kuchni restauracji

Zobaczcie wideoreportaż Wprost Ukraina, by dowiedzieć się, jaka atmosfera panuje w restauracji, dlaczego Tatarzy krymscy zawsze piją kawę i co rodzina planuje robić po wyzwoleniu Krymu.

Powyższy artykuł, którego autorem jest Anastazja Oleksijenko dostępny jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Tygodnika Wprost. Utwór powstał w ramach zadania publicznego zleconego przez Prezesa Rady Ministrów. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.

Pomoc Ukrainie

Projekt www.wprostukraine.eu został sfinansowany w kwocie 4 030 235,31 zł (słownie cztery miliony trzydzieści tysięcy dwieście trzydzieści pięć złotych i trzydzieści jeden groszy), co stanowi 79,74% wartości zadania publicznego, przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego „Pomoc ukraińskim dziennikarzom i społeczności ukraińskiej w Polsce – popularyzacja wiedzy i budowanie świadomości społecznej uchodźców z Ukrainy”, realizowanego pod nazwą „ETAP 3 Projektu – Pomoc Ukrainie”. Całkowity koszt zadania publicznego stanowi sumę kwot dotacji i środków, wynosi łącznie 5 054 536,31 zł (słownie: pięć milionów pięćdziesiąt cztery tysiące pięćset trzydzieści sześć złotych i trzydzieści jeden groszy). Dotacja KRPM została udzielona na podstawie ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Inicjatywa ufundowana przez Fundację Tygodnika WPROST w ramach programu: Pomoc ukraińskim dziennikarzom