Przewodnicząca Ursula von der Leyen zapowiada utrzymanie żelaznej presji na Moskwę. Mimo kryzysu na rynku paliw Bruksela wyklucza łagodzenie kursu. Mechanizm dostosowywania limitu cen rosyjskiej ropy zostanie wstrzymany do stycznia. Narzędzie to nie przewidywało wstrząsów rynkowych, takich jak zamknięcie cieśniny Ormuz. Przy obecnych cenach surowca rzędu osiemdziesięciu sześciu dolarów, automatyczna korekta dotychczasowego limitu wymusiłaby jego podwyższenie. Stanowcza decyzja Komisji Europejskiej zapobiegnie zasileniu wojennego budżetu Władimira Putina, dając jednocześnie światowym rynkom czas na bezpieczną stabilizację.
Cios w zbrojeniówkę i flotę cieni
Nowy pakiet uderza bezpośrednio w finanse, kryptowaluty i transfer kluczowych technologii. Embargo obejmie metale dla sektora obronnego i sprzęt ułatwiający produkcję śmiercionośnych dronów. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas negocjuje w Dublinie odcięcie dostaw irlandzkiej aluminy trafiającej do rosyjskich hut. Po raz pierwszy w historii restrykcje dotkną również rybołówstwa, wprowadzając bezwzględny zakaz importu rosyjskiego dorsza. Bruksela uderza też w kolejne trzydzieści statków z tak zwanej floty cieni, wydłużając czarną listę do sześciuset sześćdziesięciu dwóch jednostek. Zakazana zostanie ponadto sprzedaż tankowców LNG do Rosji.
To nie eskalacja, to rosyjska porażka
Konieczność bezwzględnej presji potwierdzają codzienne ataki na ukraińskich cywilów i groźne incydenty z bezzałogowcami naruszającymi granice państw bałtyckich oraz Rumunii. Ursula von der Leyen stanowczo odrzuciła narrację o rosnącej potędze Kremla. Jak zaznaczyła, agresywne działania to nie eskalacja, lecz wyraźny dowód desperacji reżimu. Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji widać, że Rosji nie udało się zrealizować imperialnego planu i w pełni podporządkować sobie wolnej Ukrainy.
