Jak podaje „Financial Times”, za tą niespodziewaną ofensywą polityczną stoją sugestie płynące z USA. Donald Trump zagroził zerwaniem rozmów pokojowych, jeśli do wiosny nie uda się osiągnąć porozumienia pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Referendum w sprawie pokoju
„Naród sam musi zdecydować o terytoriach” – tak w grudniu Wołodymyr Zełenski podsumował dla Axios warunki przyjęcia porozumienia pokojowego. Dopuszczając możliwość przeprowadzenia referendum, prezydent wskazał, że każdy bolesny kompromis wymagający zmiany granic państwowych będzie musiał przejść przez weryfikację w głosowaniu powszechnym. Był to pierwszy tak wyraźny sygnał, że Kijów rozważa oddanie ostatecznej decyzji w ręce społeczeństwa.
Presja ze strony USA
Według informacji udzielonych przez Wołodymyra Zełenskiego, USA zażądały od Ukrainy klarownego harmonogramu dalszych negocjacji. Wszystko wskazuje na to, że USA chce jak najszybciej zakończyć wojnę i deklaruje pełne zaangażowanie, żeby już w czerwcu doszło do jej realnego zakończenia.
Obecnie kontynuowane są rozmowy trójstronne w Abu Zabi. Między innymi podczas tych rozmów ustalono wymianę jeńców wojennych. Każda ze stron wymieni 157 żołnierzy.
Stan wojenny a wybory prezydenckie
Ukraińskie prawo zabrania wprost organizacji wyborów prezydenckich w czasie trwania stanu wojennego. Niemniej zachowanie ciągłości władzy w takich okolicznościach jest zgodne z prawem. Wołodymyr Zełenski rozpoczął swoją kadencję w 2019 r. i upłynęła ona w maju 2024 r. Jego dalsze wykonywanie obowiązków jest w pełni legalne. Z prawnego punktu widzenia droga do reelekcji jest dla niego otwarta i może kandydować w kolejnych wyborach prezydenckich.
