Aleksander Kwaśniewski uważa, że w najbliższych miesiącach zarówno Ukraina, jak i Rosja mogą być zainteresowane czasowym wstrzymaniem walk. Jak jednak podkreśla były prezydent, perspektywa trwałego i sprawiedliwego pokoju pozostaje iluzją ze względu na długofalowe ambicje Moskwy.
W rozmowie na antenie Polsat News ocenił, że rosyjska polityka imperialna nie zmieni się niezależnie od tego, kto będzie rządził na Kremlu. W jego opinii ewentualny rozejm nie zakończy konfliktu, lecz stanie się jedynie jednym z jego etapów.
Rosyjski imperializm bez względu na nazwiska
Zdaniem Kwaśniewskiego Zachód wielokrotnie popełniał błąd, wierząc w możliwość trwałego porozumienia z Rosją. Były prezydent krytycznie odniósł się do prób „resetu” relacji z Moskwą, wskazując, że były one oparte na nadmiernym optymizmie.
Jak zauważył, realna szansa na głęboką transformację Rosji istniała jedynie pod koniec rządów Borysa Jelcyna, gdy możliwe było skuteczniejsze wsparcie środowisk liberalnych. Później – jego zdaniem – kurs państwa rosyjskiego konsekwentnie zmierzał w stronę odbudowy stref wpływów.
Rozejm jako efekt wyczerpania, nie zmiany intencji
Kwaśniewski przekonywał, że ewentualne zawieszenie broni może wynikać przede wszystkim ze zmęczenia wojną obu stron. Nie oznaczałoby to jednak rezygnacji Kremla z prób podporządkowania Ukrainy.
W jego ocenie Rosja nadal będzie prowadzić działania polityczne, informacyjne i propagandowe, których celem pozostanie utrzymanie Kijowa w swojej orbicie wpływów. Dlatego – jak podkreślił – rozejm należy traktować jako epizod, a nie finał konfliktu.
Linia frontu jako bolesny kompromis
Były prezydent wskazał, że Ukraina może zostać zmuszona do zaakceptowania bardzo trudnych kompromisów. Jego zdaniem możliwy do przyjęcia dla władz w Kijowie byłby rozejm oparty na obecnej linii walk.
Choć rozwiązania terytorialne byłyby dla Ukrainy wyjątkowo bolesne, mogłyby zostać przedstawione społeczeństwu jako konsekwencja długotrwałego i wyniszczającego konfliktu, a nie polityczna kapitulacja.
Krym i okupowane tereny: decyzje odsunięte w czasie
Kwaśniewski zaznaczył, że kwestie takie jak przyszłość Krymu czy innych okupowanych obszarów mogą zostać rozstrzygnięte dopiero po wielu latach. Jego zdaniem uczciwe referenda są możliwe tylko w warunkach pełnej wolności i bezpieczeństwa, których dziś na tych terenach nie ma.
Podkreślił przy tym, że obecne działania Rosji na obszarach okupowanych nie spełniają żadnych demokratycznych standardów.
Relacje obciążone na pokolenia
Były prezydent zwrócił uwagę, że agresje Rosji z 2014 i 2022 roku trwale zmieniły społeczeństwo ukraińskie. Wojna przyczyniła się do ukształtowania nowej, silnej tożsamości narodowej, zdecydowanie zdystansowanej wobec Moskwy.
W jego ocenie odbudowa relacji ukraińsko-rosyjskich – jeśli w ogóle będzie możliwa – zajmie wiele dekad i pozostanie jednym z największych wyzwań powojennej Europy.
